
Arogancja czy niezbędna pewność siebie? Były kolega staje w obronie Jude’a Bellinghama
Jude Bellingham, odkąd stał się jedną z największych gwiazd Realu Madryt, regularnie mierzy się z zarzutami o arogancję. Część krytyków uważa, że sposób bycia reprezentanta Anglii na boisku przekracza granice pewności siebie. Zupełnie innego zdania jest jednak David Davis, który dzielił szatnię z Bellinghamem w czasach jego gry dla Birmingham City.
Davis, który był świadkiem błyskawicznego rozwoju nastoletniego Jude’a, stanowczo odrzuca tezy o jego rzekomej pysze. W rozmowie z oficjalną stroną klubu podkreślił, że to, co postronni obserwatorzy biorą za arogancję, w rzeczywistości jest niezbędną w świecie elitarnych sportowców wiarą we własne umiejętności. „Ludzie myślą, że jest arogancki, ale na tym poziomie musisz być pewny siebie. Musisz mieć w głowie głos, który podpowiada ci, że jesteś wystarczająco dobry” – tłumaczy były pomocnik Birmingham.
Davis wspomina, że już jako 16-latek Bellingham imponował dojrzałością i inteligencją boiskową, sprawiając, że starsi zawodnicy na treningach wyglądali przy nim przeciętnie. „Nie jestem zdziwiony jego sukcesem. On już wtedy wiedział, jak unikać niepotrzebnych pojedynków fizycznych, wykorzystując swój spryt” – dodaje Davis.
Choć wokół gwiazdora Realu Madryt nieustannie narasta medialny szum, osoby znające go od podszewki są zgodne: charakter Bellinghama to jego największy atut, a nie wada. Mimo presji związanej z grą dla „Królewskich”, Anglik pozostaje wierny swojej ścieżce, udowadniając na murawie, że jego pewność siebie ma solidne pokrycie w umiejętnościach. Dla 22-latka wszelkie oskarżenia o arogancję pozostają jedynie nieistotnym tłem, podczas gdy on sam skupia się na budowaniu statusu legendy futbolu.



