
Arsenal pod presją: Czy Leeds zatrzyma Kanonierów w walce o tytuł?
Czy porażka z Manchesterem United to jednorazowy wybryk, czy wyścig o mistrzostwo Premier League naprawdę się zaostrza? Odpowiedź przyniesie wyjazd Arsenalu na Elland Road, gdzie Kanonierzy zmierzą się z Leeds United.
Arsenal pod wodzą Mikela Artety zmaga się z pierwszym kryzysem w tym sezonie. Trzy mecze ligowe bez zwycięstwa, w tym pierwsza domowa porażka w The Emirates – z Manchesterem United. W Lidze Mistrzów odbudowali się wygraną 3:2 z Kairatem Ałmaty, choć mecz był bardziej wyrównany, niż oczekiwano. Teraz kluczowe pytanie: czy to chwilowy blip?
Leeds United, prowadzone przez Daniela Farke'a, stali się specjalistami od remisów. W ostatnich dziesięciu meczach ligowych tylko jedna porażka, ale aż sześć remisów, w tym 1:1 na Goodison Park z Evertonem. Pięć punktów straty do bezpiecznej strefy – Pawi zbliżają się do utrzymania, pokazując resilencję od jesieni.
Historia przemawia za Arsenalem: Leeds nie pokonało ich od maja 2003 roku (13 zwycięstw Kanonierów w 15 meczach, dwa remisy). W ub. sezonie 1:0 dla Arsenalu w Leeds, a wcześniej 5:0 u siebie.
W Leeds błyszczy Dominic Calvert-Lewin – dziewięć goli w 21 meczach, choć ostatnio bez trafienia w trzech spotkaniach. Arsenal liczy na Kai Havertza (pierwszy gol z Kairatem), który po kontuzji chce udowodnić wartość. Powracają Saliba, Timber, Rice i Merino; brak 16-letniego Maxa Dowmana (uraz kostki). W Leeds możliwe powroty Gudmundssona i Jamesa, ale Bijol out na miesiąc (dwugłowy), Bornauw zastąpi.
Arsenal (100% w LM) pozostaje liderem, ale City i Villa depczą po piętach. Trzy mecze bez wygranej to nie kryzys, ale czas na przełom. Przewiduję remis 1:1 – nerwy potrwa do hitu City z Tottenhamem.



