
Carrick wierzy, że pozostanie trenerem United mimo fatalnej serii
Michael Carrick spodziewa się, że także po weekendzie będzie prowadził Manchester United. Nie zmieniła tego porażka 0:2 z Chelsea, która wydłużyła serię meczów bez zwycięstwa „Czerwonych Diabłów” do dziewięciu we wszystkich rozgrywkach. To najgorsza passa klubu od 38 lat, a przegrana na Stamford Bridge była zarazem trzecią z rzędu.
Gole Morgana Rogersa i Cole’a Palmera zapewniły londyńczykom zwycięstwo. Sytuację United dodatkowo skomplikowała czerwona kartka Lisandro Martíneza. Argentyński obrońca obejrzał dwie żółte kartki w krótkim odstępie czasu, a Carrick przyznał, że jego wykluczenie miało kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania. Piłkarz i trener nie wymienili spojrzeń, gdy Martínez opuszczał boisko.
Po meczu 45-letni szkoleniowiec mówił, że w ostatnich tygodniach wiele spraw układało się przeciwko jego drużynie. Podkreślił jednak, że zespół musi iść dalej i wykorzystać pozytywne elementy, szczególnie z pierwszej połowy. Zaznaczył też, że piłkarze byli odpowiednio nastawieni do gry.
Przed United kolejne trudne wyzwanie: wtorkowe starcie z Romą w Lidze Mistrzów na Old Trafford. Zapytany, czy poprowadzi drużynę w tym spotkaniu, Carrick odpowiedział krótko: „Tak”.