
Cuesta wściekły na krytyków Suzukiego: 'Grał z palcem złamanym w 37 miejscach!'
Trener Parmy Carlos Cuesta ostro broni bramkarza Ziona Suzukiego po sensacyjnej porażce z Torino w 29. kolejce Serie B. W rozmowie ze Sky Sport Italia szkoleniowiec wyjaśnił kulisy meczu i podkreślił poświęcenie Japończyka, który w listopadzie wystąpił mimo groźnej kontuzji.
'Na początku spotkania miały miejsce dwa kluczowe incydenty: gol dla gospodarzy i kontuzja Cremaschiego. zareagowaliśmy pozytywnie, wyrównaliśmy i stworzyliśmy kolejne okazje. W drugiej połowie, w ciągu jednej minuty, dwa wydarzenia odwróciły losy meczu, a my nie zdołaliśmy odpowiedzieć. Musimy się zjednoczyć – od jutra myślimy już o Cremonese' – relacjonował Cuesta przebieg sobotniego starcia na stadionie Olimpico Grande Torino.
Szkoleniowiec Parmy, która walczy o awans do Serie A, odniósł się też do krytyki pod adresem swojej defensywy. 'Nie brakuje nam pracy – skupiamy się na tym. Musimy zdobywać punkty, by osiągnąć cel. Poprzez świetne występy i ciężką harówkę. Teraz przeanalizujemy tę niepożądaną porażkę, by wrócić silniejsi w sobotę' – zapowiedział.
Cuesta nie szczędził pochwał obecnemu bramkarzowi Corviemu: 'Ma bardzo pozytywny wpływ i jest kluczowy, tak jak wcześniej Suzuki. Decyzje podejmujemy na podstawie zasług. Wiemy, co Zion zrobił dla nas – grał 10 minut w dniu kontuzji z palcem złamanym w 37 miejscach i złamanym scaphoidem (kością łódeczkowatą w nadgarstku). Dał wszystko dla Parmy, oddał życie za klub. Znamy go i wiemy, co zawsze może nam dać'. Suzuki, 22-letni Japończyk, był filarem obrony Parmy w poprzednim sezonie, co podkreśla lojalność w zespole walczącym o elitarny powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.



