
Czas nie oszczędza legendy. Czy Postecoglou przełamał tabu wokół Cristiano Ronaldo?
Zmieniono optykę w postrzeganiu Cristiano Ronaldo. Podczas niedawnego spotkania Al-Nassr z Al-Ettifaq, trener Ange Postecoglou podjął decyzję, która jeszcze niedawno wydawała się nie do pomyślenia: w przerwie meczu, przy niekorzystnym wyniku, zdjął z boiska swojego kapitana. Ten ruch nie był jedynie korektą taktyczną, ale sygnałem, że „nietykalność” Portugalczyka zaczyna ustępować miejsca chłodnej kalkulacji.
Al-Nassr, grając w dziesiątkę i przegrywając 0:2, potrzebowało równowagi, której Ronaldo – nieuczestniczący w fazach pressingu i odzyskiwania piłki – nie gwarantował. Statystyki z pierwszej połowy były brutalne: zaledwie siedem kontaktów z piłką, trzy celne podania i znikomy wpływ na kreowanie akcji (wskaźnik xG na poziomie 0,05). Postecoglou postawił na świeżą krew, a wynik 3:2 dla Al-Nassr po dwóch trafieniach Sadio Mane i golu Al-Omari zdaje się potwierdzać słuszność jego decyzji.
Sytuacja ta przywołuje echa z mundialu, gdzie mimo braku skuteczności Ronaldo w fazie pucharowej, ówczesny selekcjoner Portugalii, Roberto Martinez, unikał posadzenia go na ławce, argumentując to niepodważalnym doświadczeniem. Postecoglou okazał się jednak bardziej pragmatyczny. Choć jeden mecz nie przekreśla kariery zawodnika, który latami przeczył prawom biologii, trudno ignorować narastające pytania o przyszłość 41-letniego gwiazdora. Coraz częściej dyskusje o jego roli w zespole przestają być tabu, a stają się elementem zwykłej analizy sportowej. Czas nie zatrzymuje się nawet dla największych, a futbol coraz głośniej domaga się od Ronaldo akceptacji nowej rzeczywistości.



