
Czy Liverpool wraca do gry o tytuł? Iraola przed największym testem
Gdy 20 maja Andoni Iraola i Mikel Arteta rozmawiali po zakończeniu sezonu, mogli pogratulować sobie historycznych osiągnięć. Arsenal zdobył pierwsze od 22 lat mistrzostwo Anglii, a Bournemouth Iraoli zatrzymało Manchester City, pomagając Kanonierom utrzymać cztery punkty przewagi na kolejkę przed końcem. Teraz Bask staje na drodze ambicji przyjaciela. Wygrał trzy z czterech ostatnich spotkań z Arsenalem, ale podkreśla, że jego obecny zespół różni się od poprzedniego.
Po porażce z Manchesterem City na Anfield Liverpool musi pokonać Arsenal, by zmniejszyć stratę do trzech punktów. W przypadku przegranej dziewięciopunktowa różnica może okazać się trudna do odrobienia. Iraola nie chce jednak mówić o walce o mistrzostwo. Zwraca uwagę, że na tym etapie sezonu tabela nie daje jeszcze pełnego obrazu.
Liverpool nabrał rozpędu, wygrywając pięć spotkań z rzędu, choć tylko dwa z nich rozegrał w lidze. W dobrej formie jest Alexander Isak, autor sześciu bramek w sześciu ostatnich meczach Premier League. Skrzydłowi zespołu dołożyli łącznie osiem goli i dziewięć asyst we wszystkich rozgrywkach.
Poprawiła się również gra w obronie przy stałych fragmentach. Iraola chwali pracę swoich asystentów, ale starcie z Arsenalem uważa za największe wyzwanie. Zmianą, która pomogła drużynie, było wprowadzenie Ronalda Araujo na prawą obronę. Od jego debiutu ligowego Liverpool stracił przy grze jedenastu na jedenastu tylko jednego gola. Iraola przekonuje jednak, że zespół nadal ma nad czym pracować. Niedzielny wynik może sprawić, że inni wyciągną wnioski szybciej niż on sam.