
De Gea wspiera Kinsky'ego po horrorze w Lidze Mistrzów: 'Tylko bramkarz to zrozumie!'
W świecie futbolu, gdzie piękno przeplata się z okrucieństwem, młody czeski bramkarz Tottenhamu Antonin Kinsky przeżył profesjonalny koszmar we wtorkowy wieczór. Trener Igor Tudor zaskakująco postawił na niego zamiast Guglielmo Vicario w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Szansę tę Kinsky zaprzepaścił w zaledwie 15 minut – po dwóch fatalnych błędach wpuścił trzy gole, co skłoniło Tudora do bezlitosnej zmiany. Wychodząc z boiska w łzach, 21-latek udał się prosto do szatni, stając się bohaterem jednej z najbardziej brutalnych substytucji w historii europejskich pucharów. Był to zaledwie jego trzeci mecz w tym sezonie.
W morzu krytyki z mediów społecznościowych głos rozsądku wydał David de Gea, były gwiazdor Manchesteru United i obecny bramkarz Fiorentiny. Hiszpan, znający trudy pozycji z lat w Premier League, napisał na X (dawniej Twitter): „No one who hasn't been a goalkeeper can understand how difficult it is to play in this position. Keep your head up and you will go again” („Nikt, kto nie był bramkarzem, nie zrozumie, jak trudno grać na tej pozycji. Trzymaj głowę wysoko, wrócisz silniejszy”).
Tudor po 5:2 dla Atletico unikał komentarzy o występie Kinsky'ego: „Nie ma co teraz dużo mówić. To dziwny mecz. Zaczęliśmy dobrze, ale trzy błędy nas zabiły. Zdejmując go, chroniłem chłopaka i zespół. W 15 latach trenowania nigdy czegoś takiego nie zrobiłem. Tony to dobry bramkarz”. Tottenham tonie w kryzysie – 16. miejsce w Premier League i miażdżąca porażka w Madrycie. Fani domagają się dymisji Tudora, a sztab musi odbudować pewność siebie młodego Czecha po upokarzającej nocy.



