
De Zerbi odkrył, co odmieniło Tottenham. „Mamy grać dla brata”
Roberto De Zerbi uważa, że poczucie jedności w szatni pomogło Tottenhamowi przełamać złą passę. Spurs odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie, pokonując w poniedziałek Coventry City 3:1, i wydostali się ze strefy spadkowej. Obecnie zajmują 16. miejsce w tabeli.
Włoski szkoleniowiec podkreślił, że fundamentem poprawy była szczera rozmowa drużyny przed wyjazdowym remisem 1:1 z Manchesterem United na Old Trafford. Piłkarze mieli zaakceptować odpowiedzialność za trudną sytuację i uwierzyć, że mogą wygrywać w Premier League. Zdaniem De Zerbiego zmiany taktyczne były mniej istotne niż podejście zawodników.
Dodatkowo w ubiegłym tygodniu zespół wyjechał na zgrupowanie do Marbelli. Trener chciał, by piłkarze spędzili razem czas poza boiskiem i zbudowali relacje przypominające więzi rodzinne. Jak zaznaczył, w trudnych momentach meczu zawodnicy powinni walczyć dla kolegi i „brata”, a nie zachowywać się jak grupa 11 robotów.
Ważnym wydarzeniem był powrót kluczowych graczy. James Maddison po raz pierwszy od 536 dni rozpoczął mecz w podstawowym składzie i zdobył efektowną bramkę na otwarcie wyniku. Na boisku pojawił się także Dejan Kulusevski, który wrócił do gry po poważnej kontuzji kolana, odniesionej w maju 2025 roku. De Zerbi podkreślił, że obaj wnoszą do szatni nie tylko umiejętności, lecz także doświadczenie i przywództwo.
Tottenham spróbuje podtrzymać dobrą passę już w sobotę. Czeka go derbowe starcie z Chelsea na Stamford Bridge.