
Deklaracja lojalności w obliczu katastrofy. Roberto De Zerbi nie opuści Tottenhamu
W obliczu zbliżającego się decydującego starcia o utrzymanie w Premier League, menedżer Tottenhamu Hotspur, Roberto De Zerbi, zaskoczył piłkarską opinię publiczną. Włoch oficjalnie potwierdził, że pozostanie na stanowisku nawet w przypadku spadku „Kogutów” do Championship. Sytuacja klubu z północnego Londynu jest dramatyczna – przed ostatnią kolejką Spurs mają zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Niedzielny mecz z Evertonem to dla Tottenhamu spotkanie o być albo nie być. Ewentualna porażka w połączeniu z korzystnym wynikiem West Hamu oznaczałaby dla utytułowanego klubu bolesny spadek z elity. Mimo to, De Zerbi, który przejął zespół w marcu, podkreśla swoje przywiązanie do projektu. „Dla mnie bycie trenerem Tottenhamu to zaszczyt, niezależnie od ligi. Futbol to coś więcej niż tylko miejsce w tabeli” – przyznał Włoch na przedmeczowej konferencji prasowej.
Szkoleniowiec, który podpisał pięcioletni kontrakt, nie ukrywa, że wyzwanie, przed którym stoi, jest ogromne. Co ciekawe, De Zerbi twierdzi, że walka o utrzymanie generuje większą presję niż finały europejskich pucharów, które zna z wygranej w Lidze Europy w Bilbao. „Łatwiej jest zagrać w finale Ligi Europy niż w meczu Tottenham – Everton. Presja jest nieporównywalnie większa” – dodał. Tak odważna deklaracja lojalności jest sygnałem dla kibiców, którzy po okresie chaosu szukają stabilizacji. Niezależnie od niedzielnego rozstrzygnięcia, De Zerbi wydaje się zdeterminowany, by budować przyszłość Tottenhamu, nawet jeśli droga do odbudowy miałaby prowadzić przez zaplecze Premier League.



