
Dramat gwiazdy USMNT tuż przed mundialem. Chris Richards walczy z czasem
Reprezentacja USA stanęła przed poważnym wyzwaniem. Kluczowy defensor kadry, Chris Richards, doznał bolesnej kontuzji podczas ostatniego meczu Crystal Palace z Brentford. Jak poinformował menedżer „Orłów”, Oliver Glasner, badania wykazały zerwanie dwóch więzadeł w stawie skokowym.
Sytuacja zawodnika jest niepewna, a sztab medyczny londyńskiego klubu robi wszystko, by postawić go na nogi przed historycznym finałem Ligi Konferencji przeciwko Rayo Vallecano w Lipsku. Glasner ocenia szanse Amerykanina na występ w tym spotkaniu jako „50 na 50”. „Chris spędza w ośrodku treningowym całe dnie, poddając się intensywnej rehabilitacji. Musimy przede wszystkim opanować opuchliznę, co jest kluczowe dla jego powrotu na boisko” – przekazał szkoleniowiec.
Ewentualna absencja Richardsa byłaby ogromnym ciosem dla selekcjonera Mauricio Pochettino. Od momentu objęcia sterów w amerykańskiej kadrze, Argentyńczyk uczynił z 24-latka fundament swojej defensywy oraz lidera szatni. Czas działa jednak na niekorzyść piłkarza. Choć do pierwszego meczu USA na mundialu – starcia z Paragwajem – pozostało jeszcze 27 dni, każda kolejna godzina bez treningu z pełnym obciążeniem ogranicza szanse na optymalną formę.
Richards nie wystąpi w ostatnim meczu Premier League przeciwko Arsenalowi. Wszyscy kibice USMNT z niecierpliwością czekają na wtorkowe ogłoszenie kadry przez Pochettino. Jeśli rehabilitacja w Londynie przebiegnie pomyślnie, defensor dołączy do zgrupowania w Atlancie tuż po finale Ligi Konferencji, by rozpocząć najważniejszy etap przygotowań do mistrzostw świata.



