
Endrick o Bellinghamie: 'Myślałem, że jest inny!'. Brazylijczyk chwali też Modricia i marzy o Mundialu
Brazylijski talent Endrick, obecnie kwitnący na wypożyczeniu w Olympique Lyon, wyznał w wywiadzie dla 'The Guardian', jak zaskoczyła go osobowość Jude'a Bellinghama po transferze do Realu Madryt. 19-letni napastnik, który dołączył do 'Królewskich' jako wielka nadzieja Brazylii za rekordową kwotę, początkowo miał inne wyobrażenie o Angliku. 'Miałem pewne wrażenie o nim przed przyjazdem, ale był zupełnie inny. To niesamowity zawodnik i osoba, zwłaszcza w przyjaźni' – powiedział Endrick, podkreślając, jak Bellingham pomógł mu w trudnej adaptacji. Anglik, niegdyś gwiazda Borussii Dortmund, ułatwił Brazylijczykowi aklimatyzację w Madrycie, mimo barier językowych i braku minut na boisku. 'Rozmawiał ze mną, próbował po hiszpańsku, wspierał i dawał rady. Jego przyjaźń była kluczowa na początku' – wspominał.
Nie mniej imponujący był Luka Modrić, chorwacki maestro i zwycięzca Ballon d'Or 2018. Endrick uznał go za największe objawienie w Realu: 'Na 100%. Uczył mnie nie tylko na treningach, ale i w meczach. Miał 40 lat, a trenował codziennie, nawet ekstra po godzinach. Zawsze dawał wskazówki'. Modrić odszedł latem, ale jego etyka pracy stała się wzorem dla nastolatka.
Droga Endricka nie była usłana różami – kontuzja uda wykluczyła go na trzy miesiące, co wywołało strach o karierę i miejsce w kadrze Brazylii. 'Płakałem prywatnie, bałem się nawrotu i przyszłości' – przyznał. Teraz w Ligue 1 ma 4 gole i 6 asyst w 13 meczach. Po udanym debiucie w reprezentacji (karny i asysta z Chorwacją) skupia się na Mundialu 2026 w USA, Meksyku i Kanadzie. 'Moim marzeniem jest gra dla Brazylii i zakończenie 24-letniej suszy trofeów. Najpierw muszę błyszczeć w Lyonie' – zapowiada.



