
Fàbregas zachwyca drogą Como: 'Od Serie D do Ligi Mistrzów – z pokorą i determinacją!'
Cesc Fàbregas, menedżer FC Como, który zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Serie B, podkreślił niezwykłą drogę swojego zespołu. 'Nasza kampania w Lidze Mistrzów to historia determinacji i pokory. Sześć lub siedem lat temu graliśmy jeszcze w Serie D' – stwierdził hiszpański szkoleniowiec po wygranej z Pisą.
Klub z Comer Lago, wspierany przez indonezyjskich miliarderów braci Hartono, przebudował się w ostatnich latach z prowincjonalnej ekipy na poważnego pretendenta do awansu do Serie A. Fàbregas, były gwiazdor Arsenalu i Barcelony, który objął stery w Como jesienią 2023 roku, akcentuje wartości budujące sukces. 'Nasza Liga Mistrzów opiera się na wartościach i pokorze pracy w poważnym klubie z wizją na przyszłość. Zwycięstwa bywają różne, a dzisiejsze było dla nas najważniejsze: straciliśmy kogoś kluczowego dla klubu i chcieliśmy oddać mu hołd. Dziś pamiętamy o Michaelu Hartono i przesyłamy kondolencje jego rodzinie' – powiedział, nawiązując do niedawnej śmierci współwłaściciela.
W meczu z Pisą Como zagrało inaczej niż w poprzednich spotkaniach. 'Wykorzystaliśmy przestrzeń przy pierwszych dwóch golach. Potem masz dwie opcje: zespół, który atakuje, lub ten, który się zamyka. Byliśmy inteligentni – to kolejna lekcja, która pomoże nam rosnąć' – analizował Fàbregas. Atmosfera w drużynie jest znakomita. 'Ludzie są szczęśliwi, ale chcemy więcej. Cieszymy się podróżą; z prowincjonalnego klubu w Serie D staliśmy się zespołem z młodymi talentami, w których trudno się nie zakochać za ich poświęcenie. Gdy idzie dobrze, pozostajemy pokorni; gdy źle – spokojni, bo wiemy, dokąd zmierzamy'.
Szkoda kontuzji Jesusa Rodrigueza. 'Dostał dwa ciosy: na początku i przed 30. minutą. Nie mógł kontynuować. To zawodnik silny w pojedynkach, ale po pierwszym uderzeniu już nie był sobą. Żal, bo to był jego mecz, ale piłka nożna toczy się dalej'. Como kontynuuje marsz ku czołówce, marząc o elicie włoskiej piłki.



