
Finansowa przepaść na Bernabéu: Real Madryt kontra Inter Mediolan w liczbach
Dzisiejszy wieczór na Santiago Bernabéu to nie tylko starcie dwóch europejskich potęg piłkarskich, ale przede wszystkim konfrontacja dwóch odmiennych rzeczywistości ekonomicznych. Jak wynika z danych Football Benchmark przytoczonych przez „La Gazzetta dello Sport”, wartość przedsiębiorstwa Realu Madryt wyceniana jest na astronomiczną kwotę 7,7 mld euro, podczas gdy Inter, będący obecnie najbogatszym klubem we Włoszech, wyceniany jest na 2,1 mld euro.
Przepaść między klubami stała się widoczna na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. W sezonie 2002/03 różnica w przychodach była jeszcze relatywnie niewielka (193 mln euro dla „Królewskich” wobec 162 mln euro dla „Nerazzurrich”). Dziś mówimy o przepaści: Real generuje rocznie 1,161 mld euro, a Inter 546 mln euro. Kluczowe znaczenie ma tu modernizacja stadionu – nowy Bernabéu przyniósł 360 mln euro przychodu, czterokrotnie więcej niż mediolański Meazza. Również zasięgi w mediach społecznościowych są nieporównywalne: Real zbliża się do pół miliarda obserwujących, podczas gdy Inter ma ich około 100 milionów.
Mimo tych różnic, oba kluby łączy dbałość o kondycję finansową. Pod rządami Florentino Péreza Real Madryt może pochwalić się 26 latami z rzędu z dodatnim bilansem finansowym. Inter, po wykazaniu 35 mln euro zysku w ostatnim roku, również zmierza ku drugiemu z rzędu rokowi na plusie, skutecznie racjonalizując wydatki i refinansując zadłużenie. Choć na boisku szanse pozostają wyrównane, w gabinetach oba kluby reprezentują odmienne skale operacyjne, dążąc jednak do tego samego celu: pełnej stabilności ekonomicznej.



