
Kimmich był o krok od sensacyjnego transferu. „Oferta z Paryża była szalona”
Joshua Kimmich, filar Bayernu Monachium, zdecydował się na szczere wyznanie w nowym dokumencie ZDF „Captain Kimmich”. Reprezentant Niemiec ujawnił, jak blisko był opuszczenia Allianz Arena w okresie głębokiego kryzysu wizerunkowego klubu. Gdy jego kontrakt zbliżał się do końca, a relacje z zarządem stały się napięte, dyrektor sportowy Max Eberl jasno zakomunikował piłkarzowi, że klub jest otwarty na jego sprzedaż.
Wówczas do gry wkroczyło Paris Saint-Germain. Francuski gigant przeprowadził niezwykle agresywną ofensywę transferową – Luis Campos, doradca sportowy PSG, osobiście odwiedził dom zawodnika, by przekonać go do projektu Luisa Enrique. Kimmich przyznał, że skala zaangażowania paryżan była dla niego zaskoczeniem. „Finansowo ta propozycja była szalona, naprawdę bardzo szalona. Jednak nie chciałem, by to było czynnikiem decydującym” – wyznał pomocnik. Sprawa zaszła tak daleko, że zawodnik zaczął już planować logistykę przeprowadzki dla swojej rodziny, w tym wybór szkół w Paryżu. W tamtym czasie oceniał swoje szanse na pozostanie w Monachium na zaledwie 5 procent.
Ostatecznie jednak losy Kimmicha w Bawarii odwróciły się. Kluczowe okazały się nowe rozmowy z kierownictwem klubu oraz zatrudnienie Vincenta Kompany’ego, który uczynił z 31-latka centralny punkt swojej nowej wizji zespołu. W marcu 2025 roku Kimmich podpisał przedłużenie kontraktu do 2029 roku. Patrząc z perspektywy czasu, piłkarz nie ma wątpliwości: „To była właściwa decyzja”. Tym samym zakończyła się jedna z najpoważniejszych sag transferowych ostatnich lat w Bundeslidze, która mogła na zawsze zmienić oblicze środka pola Bayernu.



