
Koniec ery Deschampsa w cieniu skandalu. Francja upokorzona przez Anglię
Pożegnanie Didiera Deschampsa z reprezentacją Francji okazało się wyjątkowo bolesne. W meczu o trzecie miejsce Mistrzostw Świata 2026 „Trójkolorowi” przegrali w Miami z Anglią 4:6, a spotkanie obnażyło nie tylko defensywną niemoc zespołu, ale przede wszystkim głęboki kryzys wewnętrzny w drużynie.
Anglicy, napędzani hat-trickiem Bukayo Saki oraz trafieniem Jude’a Bellinghama, już do przerwy prowadzili czterema bramkami. Choć w drugiej połowie Kylian Mbappe i Bradley Barcola próbowali poderwać zespół do walki, chaos w szeregach Francuzów był nie do opanowania. Najbardziej wymownym obrazem tego meczu była scena z przerwy na uzupełnienie płynów, podczas której pomocnik Manchesteru City, Rayan Cherki, otwarcie zlekceważył polecenia taktyczne Deschampsa.
Był to finał napiętej relacji między zawodnikiem a selekcjonerem, która eskalowała już wcześniej, m.in. podczas meczu ze Szwecją. Mimo jawnego braku szacunku ze strony 22-latka, Deschamps na konferencji prasowej zachował klasę: „Nie będę dziś wyrównywał rachunków. To był mój błąd, powinienem dokonać innych wyborów personalnych”.
Atmosferę w zespole podgrzał również Adrien Rabiot, który nie gryzł się w język, nazywając postawę kolegów w pierwszej połowie „haniebną” i „nieakceptowalną”. Dla Deschampsa, który po 14 latach opuszcza ławkę trenerską „Les Bleus”, był to smutny epilog wielkiej kariery. Francja kończy turniej nie tylko bez medalu, ale z wizerunkiem drużyny skłóconej i pozbawionej dyscypliny.



