
Koniec marzeń o wielkiej karierze? Kalvin Phillips znów opuszcza Manchester City
Kariera Kalvina Phillipsa w Manchesterze City znalazła się w martwym punkcie. Pomocnik, za którego „Obywatele” zapłacili Leeds United 42 miliony funtów, nie znalazł się w kadrze na przedsezonowe tournée po Azji. Decyzja sztabu szkoleniowego jest jasna: dla byłego reprezentanta Anglii nie ma miejsca w planach Pepa Guardioli, mimo że jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez dwa lata.
Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla 30-latka jest Sheffield United. Menedżer „The Blades”, Chris Wilder, od dawna nie ukrywa swojego podziwu dla umiejętności Phillipsa. Mimo że poprzednie wypożyczenie zawodnika do Sheffield było naznaczone problemami zdrowotnymi i czerwoną kartką w derbach z Sheffield Wednesday, Wilder wierzy, że pełny okres przygotowawczy pozwoli pomocnikowi wrócić na najwyższy poziom. „To świetny profesjonalista. Jeśli będzie szansa, z pewnością spróbujemy go pozyskać” – przyznał otwarcie szkoleniowiec w rozmowie z BBC Radio Sheffield.
Sytuacja Phillipsa to symbol trudnego czasu dla piłkarza, który od momentu transferu na Etihad Stadium w 2020 roku rozegrał w lidze zaledwie 46 spotkań. Brak regularności i problemy z utrzymaniem fizycznej dyspozycji sprawiły, że stał się na boisku cieniem zawodnika, który zachwycał w barwach Leeds.
Podczas gdy Phillips pakuje walizki, w Manchesterze trwa przebudowa kadry. Z zespołem nie poleciał również Jack Grealish, który kontynuuje indywidualny program rehabilitacji po kontuzji, a niepewna przyszłość dotyczy także Savinho. Brazylijczyk łączony jest z Tottenhamem, jednak władze City wciąż czekają na ofertę spełniającą ich oczekiwania finansowe. Jeśli odejdzie, klub ma już na celowniku następców, w tym Pedro Neto z Chelsea.



