
Kontrowersje na Old Trafford: Dlaczego gol po zagraniu ręką Maguire’a został uznany?
Niedzielne starcie Manchesteru United z Ipswich Town, zakończone pewnym zwycięstwem „Czerwonych Diabłów” 5:2, zapadnie w pamięć nie tylko ze względu na hat-trick Bruno Fernandesa, ale przede wszystkim przez jedną z najbardziej dyskusyjnych decyzji sędziowskich tego sezonu. W centrum uwagi znalazł się Harry Maguire, który w akcji bramkowej ewidentnie pomógł sobie ręką.
Sytuacja miała miejsce przy stanie 1:1. Maguire przyjął piłkę ręką, po czym oddał strzał, który po niefortunnym rykoszecie od Jacoba Greavesa wpadł do bramki gości. Choć kibice i eksperci spodziewali się interwencji VAR i anulowania trafienia, sędziowie podjęli decyzję o uznaniu gola. Jak wyjaśniono w oficjalnym komunikacie, kluczowy okazał się zapis w przepisach dotyczący „przypadkowego zagrania ręką”.
Zgodnie z aktualnymi regulacjami IFAB, zawodnik nie może zdobyć bramki bezpośrednio ręką lub tuż po tym, jak piłka dotknęła jego kończyny. Jednakże, jeśli zagranie jest przypadkowe, a piłka wpada do bramki w wyniku samobójczego trafienia obrońcy, gol zostaje uznany. VAR uznał, że Maguire nie był „bezpośrednim strzelcem” w rozumieniu przepisów, a fakt, iż piłkę do własnej siatki skierował Greaves, stanowił okoliczność łagodzącą.
Sytuacja ta wywołała burzliwą dyskusję w środowisku piłkarskim. Nawet Gary Neville przyznał, że przepisy wymagają pilnej rewizji, gdyż obecna interpretacja budzi ogromne kontrowersje. Dla Manchesteru United trzy punkty stały się faktem, ale debata nad „luką w prawie” z pewnością będzie trwała przez kolejne dni, wywierając presję na organach sędziowskich przed nadchodzącą kolejką ligową.



