
Kowbojski gest Haalanda: Gwiazdor zapłacił 10 tysięcy dolarów za zakupy kolegów z kadry
Erling Haaland po raz kolejny udowodnił, że jest nie tylko maszyną do strzelania goli, ale i hojnym liderem szatni. Podczas historycznego dla Norwegii mundialu 2026 w USA, napastnik Manchesteru City zabrał swoich kolegów z drużyny oraz sztab szkoleniowy na zakupy do kultowego „Wild Bill’s Western Store” w Dallas. Po zwycięskim meczu 1/8 finału z Wybrzeżem Kości Słoniowej (2:1), ekipa norweska mogła w spokoju – po zamknięciu sklepu dla klientów z zewnątrz – zaopatrzyć się w atrybuty prawdziwych kowbojów.
Haaland pokrył całą fakturę opiewającą na 10 000 dolarów, żartując w swoim vlogu, że „ktoś musiał to zrobić”. W koszyku zakupowym znalazły się kowbojskie kapelusze, personalizowane buty, paski oraz specyficzne pamiątki. Gwiazdor „The Citizens” wykazał się sporym dystansem, kupując wypchanego szopa pracza z butelką alkoholu za 750 dolarów oraz wypchane wiewiórki (w tym jedną w stroju szeryfa) za 900 dolarów. Zdjęcie Haalanda opuszczającego samolot z szopem pod pachą błyskawicznie obiegło media społecznościowe.
Wycieczka była zwieńczeniem znakomitego turnieju Norwegów, którzy po raz pierwszy od 1998 roku zameldowali się na mistrzostwach świata, docierając aż do ćwierćfinału. Po odpadnięciu z Anglią, Haaland udaje się na zasłużony urlop. Po powrocie czeka go nowe wyzwanie – Manchester City wkracza w erę Enzo Mareski, który zastąpił na stanowisku menedżera legendę klubu, Pepa Guardiolę. Jak widać, napastnik jest w doskonałych nastrojach przed rozpoczęciem nowego rozdziału w swojej karierze.



