
Marsylia stawia na rodaka! Habib Beye nowym trenerem po klęsce De Zerbiego
Olympique Marsylia ogłosił sensacyjną decyzję: nowym menedżerem został Habib Beye, który zastąpił temperamentnego Roberto De Zerbiego. Były defensor OM, który spędził w klubie dwa lata jako zawodnik, podpisał kontrakt do lata 2027 roku. Jego misja? Uratować sezon przed katastrofą, bo Marsylia pędzi w dół tabeli Ligue 1.
De Zerbi odszedł za porozumieniem stron tydzień temu po upokarzającej porażce 0:5 z odwiecznym rywalem, Paris Saint-Germain, w prestiżowym Le Classique. Beye, były gwiazdor reprezentacji Senegalu, był wolny po zwolnieniu z Stade Rennais zaledwie kilka dni wcześniej.
W oświadczeniu klubu podkreślono unikalną karierę Beye: "Od walecznego gracza po ambitnego trenera". Zaczynał w Red Star FC, gdzie w wymagającej lidze narzucił dyscyplinę, intensywność i ambicję. W 2004 roku zdobył mistrzostwo, awansował do Ligue 2, po czym przeszedł do Rennes. Teraz wraca na Stade Vélodrome – tym razem na ławkę trenerską. "Od murawy Orange Vélodrome po linię boczną na Boulevard Michelet – pełen krąg, ale najtrudniejsze wyzwanie przed nim" – brzmi komunikat.
Chaos w Marsylii narasta. W pierwszym meczu po odejściu De Zerbiego, pod wodzą tymczasowego trenera Jacques'a Abardonado, OM prowadził 2:0 z RC Strasbourg (siostrzanym klubem Chelsea) po golach Masona Greenwooda i Amine'a Gouiriego. Ultras opuścili jedną trybunę w proteście przeciw zarządowi, a kibice próbowali wedrzeć się do loży prezydenckiej. Ostatecznie remis 2:2 po trafieniach Sebastiana Nanasi i rzutem karnym Joaquin Panaichelliego w 97. minucie.
W niedzielę dyrektor sportowy Mehdi Benatia zrezygnował, by dwa dni później wrócić do końca sezonu. Prezydent Pablo Longoria jest pod ostrzałem fanów za kolejny chaotyczny sezon na Lazurowym Wybrzeżu. Beye, mając w składzie snajperów jak Greenwood i Ethana Nwaneriego, zadebiutuje w piątek na wyjeździe z Brestem – pierwsze zwycięstwo to priorytet.



