
Mateta o upadłym transferze do Milanu: 'To mnie zraniło psychicznie'. Rossoneri nadal go śledzą!
Jean-Philippe Mateta, snajper Crystal Palace, po raz pierwszy otwarcie odniósł się do fiaska transferu do AC Milan, przyznając, że nieudana transakcja w styczniu miała na niego poważny wpływ psychologiczny. Francuski napastnik urodzony w 1997 roku był bliski głośnego przejścia na San Siro podczas zimowego okna transferowego. Klub z Serie A prowadził zaawansowane negocjacje z Palace, gotowy wyłożyć za niego aż 35 milionów euro.
Mateta początkowo przeszedł testy medyczne, ale sztab Milanu zażądał dodatkowych badań specjalistycznych z powodu urazu kolana, którego dolegał od połowy listopada. Wyniki nie przekonały włodarzy Rossonerich, co doprowadziło do anulowania umowy. Napastnik musiał wrócić do południowego Londynu i dokończyć sezon pod wodzą Olivera Glasnera, nowego trenera Palace, który objął zespół po Patricku Vieirze.
W rozmowie z 'L’Equipe' Mateta nie ukrywał emocji: 'Szczerze mówiąc, to mnie zraniło psychicznie, kiedy powiedzieli mi, że transfer nie doszedł do skutku. Potem szybko zastanowiłem się, jak się pozbierać. Skonsultowałem się z kilkoma specjalistami i zapewnili mnie, że nie ma potrzeby operacji. Skupiłem się na następnym kroku, aż do powrotu. Ciężko pracowałem, by pokazać Oliverowi Glasnerowi, że lider 'JP' jest gotowy odzyskać miejsce i wygrywać z drużyną'.
Mimo styczniowego niepowodzenia, zainteresowanie Milanu nie wygasło. Dyrektor sportowy Igli Tare zasugerował: 'W przyszłości zobaczymy, co się wydarzy'. Plotki ożyły po tym, jak agent Matety, Paul Latouche, pojawił się na San Siro podczas meczu z Juventusem. Milan, który szuka nowego środkowego napastnika na lato – idealnie pasującego do fizycznego profilu Francuza – może wznowić rozmowy. Na razie Mateta koncentruje się na Palace, gdzie odzyskał formę i pomaga drużynie w walce o utrzymanie w Premier League. Letnie okno transferowe może przynieść rewanż.



