
Meksykański sen o potędze. Alvarado i spółka rzucają wyzwanie Anglii
Reprezentacja Meksyku przystępuje do hitowego starcia z Anglią w ramach mistrzostw świata jako jedna z największych rewelacji turnieju. Podopieczni Javiera Aguirre notują historyczną serię – cztery zwycięstwa w czterech meczach bez straty gola. Podobnym wyczynem w historii mundiali mogły pochwalić się dotąd tylko Brazylia (1986) i Włochy (1990).
Kluczową postacią „El Tri” jest Roberto Alvarado, który przeżywa swój życiowy turniej. Pomocnik, który w młodości był bliski transferu do Manchesteru City, dziś jest mózgiem meksykańskiej ofensywy. Z trzema asystami na koncie już przeszedł do historii kraju, a w starciu z Anglikami ma szansę na pobicie kolejnych rekordów. O sile ataku stanowi również Julián Quiñones, wyrównujący osiągnięcia legendarnego Luisa „Matadora” Hernandeza.
Defensywny monolit Meksyku to w dużej mierze efekt włoskiej szkoły Johana Vásqueza, który dzięki grze w Genoi wniósł do zespołu boiskową inteligencję i dyscyplinę. To właśnie ta szczelność będzie kluczem w starciu z Anglią Thomasa Tuchela. „Synowie Albionu” opierają swoją grę na duecie Harry Kane – Jude Bellingham, jednak jak pokazał mecz z Ghaną, potrafią pogubić się, gdy rywal skutecznie zamknie środek pola.
Dodatkowym smaczkiem rywalizacji jest postać Raúla Jiméneza. Napastnik, który doskonale zna angielskie boiska, ma patent na Jordana Pickforda – strzelił mu już sześć goli w karierze. Czy „El Tri” wykorzystają atut własnego boiska na Estadio Azteca i wyeliminują faworyzowanych Anglików? Wszystko wskazuje na to, że pod wodzą doświadczonego Aguirre Meksyk jest gotowy na wielki przełom.



