Między geniuszem a arogancją. Czy Donis sam utrudni sobie walkę o triumf?
Zdjęcie: assets.goal.com
•Źródło: goal.com

Między geniuszem a arogancją. Czy Donis sam utrudni sobie walkę o triumf?

Sukces bywa niebezpieczny, zwłaszcza gdy trener po każdym dobrym występie zaczyna zmieniać sprawdzony plan. Giorgos Donis, selekcjoner reprezentacji Arabii Saudyjskiej, doprowadził zespół do finału Pucharu Zatoki Perskiej, ale jego skłonność do roszad budzi niepokój przed decydującym meczem ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Saudyjczycy awansowali po półfinałowym remisie 0:0 z Katarem i zwycięstwie w rzutach karnych. Ich dobra postawa nie jest przypadkiem. Donis, który objął kadrę około dwóch miesięcy przed startem mundialu 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku, postawił na zmianę jej tożsamości: kontrolę nad grą i odważne ataki. To wyraźne odejście od defensywnego stylu preferowanego przez jego poprzednika, Hervé Renarda. Pod wodzą Greka Arabia Saudyjska dominowała w turnieju, między innymi przeciwko Kuwejtowi, Omanowi i Irakowi.

Problemem może być jednak sposób, w jaki Donis reaguje na sukces. Trener często zmienia ustawienie i skład, przypominając pod tym względem Pepa Guardiolę. Podczas mundialu decyzja o cofnięciu zespołu po prowadzeniu z Urugwajem zakończyła się remisem 1:1, a w kolejnym spotkaniu zmiana na ustawienie z pięcioma obrońcami przyniosła porażkę 0:4.

Również w Pucharze Zatoki Donis rotował składem. W półfinale zaskoczył, odsuwając Mohammeda Abu Al-Shamata i Nawafa Boushala oraz dając debiut Mohammedowi Mahzariemu. Kibice obawiają się, że podobne eksperymenty pojawią się w finale. Stawka jest wysoka: Arabia Saudyjska czeka na triumf w turnieju od 2003 roku, a od tamtej pory przegrała pięć finałów.

Sprawdź dzisiejsze typy

Sprawdź nasze analizy na najbliższe mecze

Zobacz typy dnia

Podobne newsy

Wszystkie newsy