
Nagle bohater meczu: Timo Werner świętowany w MLS!
Niezwykłe! Timo Werner strzelił decydującego gola po emocjonalnym rozstaniu z RB Lipskiem. W meczu na szczycie Major League Soccer, San Jose Earthquakes pokonali Los Angeles FC 4:1 (0:0), a niemiecki napastnik stał się gwiazdą wieczoru.
30-letni były reprezentant Niemiec, który w styczniu przeszedł z RB Lipsk do MLS, zachwycił kibiców pierwszym golem dla San Jose. W 56. minucie umieścił piłkę w siatce, a wcześniej (53') asystował przy otwarciu wyniku Oussenie Bouda. To siódma wygrana Earthquakes w ostatnich ośmiu spotkaniach. „Jestem absolutnie zachwycony. Każdy zawodnik musi strzelać gole i asystować, ale szczególnie napastnicy. To buduje pewność siebie i zaufanie zespołu” – powiedział uśmiechnięty Werner.
Trener Bruce Arena nie szczędził pochwał: „Timo będzie dla nas wyjątkowym graczem. Potrzebuje czasu na odzyskanie rytmu po kontuzji, ale to klasowy piłkarz. Wzmocni naszą drużynę”. Werner, który pauzował z powodu urazu, ma już bilans 1 gola i 3 asyst w pięciu występach. „Dwukrotnie przyjemniej strzelić ładnego gola. Ważne, by znów wpisać się na listę strzelców. Cieszę się, że pomogłem i wygraliśmy” – dodał.
San Jose zgromadziło 21 punktów i zrównało się z Vancouver Whitecaps Thomasa Müllera na czele Konferencji Zachodniej. LAFC zajmuje trzecie miejsce z 16 „oczkami”. Werner, znany z występów w Bundeslidze, Premier League i Lidze Mistrzów, szybko adaptuje się do amerykańskiej ligi, stając się kluczowym ogniwem ambitnych Earthquakes.



