
Nigdy nie czułem takiego bólu! Bellingham przyznaje: Opóźnienie operacji to był fatalny błąd
Gwiazda Realu Madryt Jude Bellingham szczerze wyznał, jak agonizujący ból po zwichnięciu barku wpłynął na jego karierę. Angielski pomocnik przyznał, że odkładanie operacji korygującej kontuzję było poważnym błędem, który uniemożliwił mu grę na światowym poziomie. Bellingham opuścił początek obecnego sezonu po letniej operacji, ale problemy z barkiem dręczyły go już w Borussii Dortmund i podczas debiutanckiego roku w Hiszpanii.
W swoim kanale na YouTube 22-latek opisał dramatyczny moment z listopada 2023 roku, gdy podczas meczu z Rayo Vallecano upadł i zwichnął bark. „To był najsilniejszy ból, jakiego doznałem. Czułem, jakby minęła wieczność, a minęło tylko 90 sekund, zanim medycy nastawili staw. Wcześniej potrafiłem to zrobić sam” – wspominał. Doradcy medyczni zalecali operację już w ostatnim sezonie w Dortmundzie po upadku jesienią, ale Bellingham odłożył zabieg ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata w grudniu. „Czułem, że coś jest nie tak, ale nie chciałem ryzykować” – tłumaczył.
Po transferze do Realu Madryt również zwlekał. „To mój pierwszy sezon, nie chciałem zostawić drużyny na trzy miesiące. Po przegranym finale Euro z Hiszpanią nie chciałem, by to był mój ostatni mecz” – żałował. Strach przed ponownym zwichnięciem blokował go psychicznie, co przełożyło się na spadek formy: zaledwie 4 gole i 3 asysty w 19 meczach La Liga tej edycji, w porównaniu do 16 bramek na tym samym etapie debiutu.
„Kontuzja wpływała na całe ciało. Nie bolało mocno, ale gra z lękiem uniemożliwiała optimum” – podsumował. Teraz, po operacji, czuje się lepiej i jest gotowy na powrót do elity. Real wchodzi w kluczowe ćwierćfinały Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, a w La Lidze musi gonić Barcelonę z 4-punktową stratą przy 9 kolejkach do końca.



