
Powrót legendy: Dlaczego 74-letni Martin O’Neill to idealny wybór dla Celticu?
Decyzja władz Celticu o powierzeniu stałego kontraktu 74-letniemu Martinowi O’Neillowi wywołała pozytywne poruszenie w Glasgow. Mimo zaawansowanego wieku, północnoirlandzki szkoleniowiec udowodnił, że wciąż posiada „to coś”, prowadząc zespół do spektakularnego dubletu – mistrzostwa kraju oraz Pucharu Szkocji.
Sytuacja w klubie była w ostatnim czasie wyjątkowo burzliwa. Po odejściu Brendana Rodgersa w październiku 2025 roku, O’Neill przejął stery tymczasowo, by po krótkiej i nieudanej kadencji Wilfrieda Nancy’ego wrócić na stanowisko w styczniu. Jego praca przyniosła natychmiastowe efekty: dramatyczna walka o tytuł rozstrzygnięta w ostatniej kolejce z Hearts oraz triumf na Hampden Park nad Dunfermline przekonały zarząd do podpisania rocznej umowy z opcją przedłużenia.
Kenny Miller, były napastnik „The Bhoys”, nie ma wątpliwości, że to ruch przemyślany. W rozmowie z GOAL podkreślił, że kluczem do sukcesu jest sztab szkoleniowy O’Neilla. Młodzi i ambitni Shaun Maloney oraz Mark Fotheringham stanowią idealne uzupełnienie doświadczonego menedżera, przejmując najbardziej energochłonne zadania. „Martin wygląda przy linii bocznej tak samo, jak 25 lat temu” – komentuje Miller, zaznaczając, że obecna kadra Celticu, z liderami takimi jak Callum McGregor czy Kieran Tierney, potrzebowała właśnie takiego mentora, który rozumie DNA klubu.
Choć łączono z posadą m.in. Robbiego Keane’a, Celtic postawił na stabilizację. W świecie, w którym presja w Old Firm Derby potrafi zniszczyć nawet największe talenty trenerskie, O’Neill wydaje się gwarantem spokoju. Dla kibiców „The Hoops” powrót człowieka, który w latach 2000–2005 budował potęgę klubu, to nie tylko sentymentalna podróż, ale przede wszystkim pragmatyczny wybór w wymagających czasach.



