
Taktyczny gambit Mareski: 17-latek oczarował Etihad Stadium
Manchester City pewnie awansował do 1/8 finału Carabao Cup, gromiąc Norwich City 5:0, jednak to nie wynik był głównym tematem pomeczowych dyskusji. Menedżer „Obywateli”, Enzo Maresca, zaskoczył wszystkich, wystawiając w wyjściowym składzie 17-letniego Floyda Sambę na pozycji środkowego napastnika. Młody talent, dla którego był to debiut w seniorskiej drużynie, odpłacił się trenerowi dwoma trafieniami.
Co ciekawe, jak przyznał po meczu włoski szkoleniowiec, eksperyment ten był ryzykowny, gdyż Samba niemal nigdy wcześniej nie występował w roli „dziewiątki”. „Zapytałem go kilka dni temu, czy grał już na tej pozycji, a on odpowiedział, że nigdy. Mimo to poradził sobie znakomicie”, przyznał Maresca. Menedżer City studzi jednak hurraoptymizm, podkreślając, że przed nastolatkiem jeszcze długa droga do opanowania boiskowych niuansów tej roli. „To nie jest typowy napastnik, ale jest silny, pełen energii i potrafi świetnie wykańczać akcje. Musimy jednak wprowadzać go do gry powoli”, dodał Włoch.
Obok Samby, udany debiut zaliczył również brazylijski skrzydłowy Allan, który zapisał na swoim koncie gola oraz asystę. Maresca docenił jego szybką adaptację do wymagającego, angielskiego stylu gry. Dobra postawa młodych zawodników to kolejny dowód na ogromny potencjał akademii City, a elastyczność taktyczna, jaką promuje sztab szkoleniowy – polegająca na płynnym przechodzeniu między klasyczną „dziewiątką” a „fałszywym napastnikiem” – pozostaje kluczowym elementem filozofii klubu. Wygrana z Norwich pokazała, że Manchester City dysponuje głębią składu, która pozwala na śmiałe eksperymenty nawet w meczach o stawkę.



