
Transferowa bomba wisi w powietrzu? Gwiazda Manchesteru City nie trenuje przed wielkim meczem
Nerwowe godziny w obozie Manchesteru City. Skrzydłowy „Obywateli”, Savinho, opuścił czwartkową sesję treningową, co natychmiast wywołało falę spekulacji na temat jego przyszłości. Choć oficjalnym powodem absencji 22-latka jest choroba, moment, w którym doszło do przerwy w treningach, jest niezwykle wymowny. Tottenham Hotspur, który desperacko poszukuje wzmocnień w ofensywie, miał według doniesień zbliżyć się do finalizacji transferu wycenianego na 60 milionów funtów zawodnika.
Podczas gdy Savinho był nieobecny, reszta kadry pod wodzą Enzo Mareski przygotowuje się do prestiżowego starcia o Tarczę Wspólnoty z Arsenalem. Na boisku zameldowali się m.in. wracający po długiej przerwie Jack Grealish, Erling Haaland oraz Jeremy Doku. Tymczasem w północnym Londynie „Koguty” pod wodzą Roberto De Zerbiego prowadzą bardzo agresywną politykę transferową. Po gruntownej przebudowie defensywy i wzmocnieniu środka pola duetem Tonali-Fernandes, teraz priorytetem stał się atak. Aby sfinalizować wielomilionowe transakcje, Spurs szykują miejsce w budżecie poprzez sprzedaż m.in. Cristiana Romero do Atletico Madryt.
Jeśli negocjacje w sprawie Savinho utkną w martwym punkcie, Tottenham ma już przygotowaną alternatywę w postaci Cody’ego Gakpo z Liverpoolu, choć operacja ta wydaje się znacznie trudniejsza do przeprowadzenia. Czy absencja Brazylijczyka na treningu to tylko niefortunny zbieg okoliczności, czy początek wielkiego transferu, który wstrząśnie Premier League? Odpowiedź poznamy w najbliższych dniach, gdy okno transferowe zbliży się do swojego finału.



