
Wielkie pożegnanie na Bernabéu: Real kończy sezon zwycięstwem, Carvajal schodzi ze sceny
Real Madryt w emocjonalnym stylu zamknął ligowy sezon, pokonując Athletic Club 4:2. Spotkanie na Santiago Bernabéu było przede wszystkim hołdem dla legendy klubu, Daniego Carvajala, który po latach sukcesów – w tym zdobyciu sześciu tytułów Ligi Mistrzów – pożegnał się z madrycką publicznością. Kibice przygotowali specjalną oprawę z wizerunkiem Alfredo Di Stefano i młodego Carvajala, a sam zawodnik udowodnił, że klasa jest wieczna, popisując się precyzyjną asystą przy otwierającym gola Gonzalo Garcii.
Na boisku nie zabrakło również gwiazdorskich akcentów. Jude Bellingham, po efektownym podaniu Thiago Pitarcha, podwyższył prowadzenie, przypominając fanom swoje najlepsze momenty sezonu. Z kolei Kylian Mbappé, choć odebrał trofeum Pichichi dla najlepszego strzelca ligi, mierzył się z mieszanymi reakcjami trybun po swoich ostatnich kontrowersyjnych wypowiedziach. Francuz zdołał jednak odpowiedzieć na boisku, trafiając do siatki w drugiej połowie, po czym celebrował gola w stronę odchodzącego trenera Alvaro Arbeloi.
Athletic Club, pod wodzą Ernesto Valverde, postawiło trudne warunki, a bramki Guruzety i Izeta pokazały, że Baskowie nie przyjechali jedynie na ceremonię. Ostatecznie czwartego gola dla „Królewskich” dołożył Brahim. Po końcowym gwizdku stadion zgotował owację na stojąco nie tylko Carvajalowi, ale i Davidowi Alabie. Austriak, którego pobyt w Madrycie był naznaczony pechowymi kontuzjami, otrzymał szpaler od obu drużyn, a kibice w ramach hołdu unieśli w górę białe krzesełka, nawiązując do jego ikonicznej celebracji po pamiętnym meczu z PSG. To definitywny koniec pewnej epoki w stolicy Hiszpanii.



