
Złoto, diamenty i fortuna. FIFA wprowadza pierścienie mistrzowskie w stylu amerykańskim
Rewolucja w świecie futbolu staje się faktem. FIFA podjęła bezprecedensową decyzję, wprowadzając do celebracji po finale Mistrzostw Świata w New Jersey pierścienie mistrzowskie, wzorowane na tych znanych z amerykańskich lig NFL, NBA czy MLB. Choć tradycyjne złote medale wciąż pozostaną najważniejszym trofeum dla zawodników i sztabu szkoleniowego, te luksusowe, wysadzane klejnotami ozdoby mają stać się nowym symbolem prestiżu.
Łącznie powstanie 2026 unikatowych egzemplarzy. Zgodnie z planem, 30 pierścieni trafi do rąk zwycięzców, natomiast 1996 sztuk zostanie przeznaczonych do publicznej sprzedaży. Cena dla kolekcjonerów jest jednak zaporowa – za jeden egzemplarz trzeba będzie zapłacić aż 112 tysięcy funtów. Projekt każdego pierścienia ma być ściśle powiązany z tożsamością triumfatora, zawierając m.in. wizerunek Pucharu Świata oraz personalizowane akcenty.
Decyzja FIFA wywołała jednak falę kontrowersji. Krytycy zarzucają federacji nadmierną komercjalizację dyscypliny i „amerykanizację” futbolu. Oliwy do ognia dolewa fakt, że w przerwie finału zaplanowano 30-minutowy show, co w środowisku tradycjonalistów odbierane jest jako kolejne odejście od korzeni piłki nożnej na rzecz czystego biznesu. Czy pierścienie staną się nową ikoną sportu, czy jedynie symbolem chciwości organizacji? Odpowiedź poznamy po wielkim finale między Hiszpanią a Argentyną.



