
Aaronson z nowym kontraktem. Leeds doceniło jego pracę, nie tylko wartość transferową
Leeds United przedłużyło umowę z Brendenem Aaronsonem, który związał się z klubem do 2029 roku. Były obrońca zespołu Matt Kilgallon przekonuje, że kontrakt Amerykanina to przede wszystkim nagroda za postawę na boisku, a nie sposób na podbicie jego ceny przed ewentualnym transferem.
Początki pomocnika na Elland Road były trudne. Po spadku Leeds z Premier League po swoim debiutanckim sezonie Aaronson przeniósł się na wypożyczenie do Niemiec. Po powrocie pomógł drużynie wywalczyć mistrzostwo Championship w sezonie 2024/25, a w poprzednich rozgrywkach Premier League zdobył cztery bramki. Kilgallon podkreśla, że 25-latek ciężko pracował i zasłużył na nową umowę, choć w ostatnich czterech ligowych spotkaniach Leeds rozpoczynał na ławce.
Były zawodnik zwrócił uwagę na silną konkurencję w środku pola. Wymienił między innymi Ao Tanakę, Antona Stacha i Ethana Ampadu, zaznaczając, że walka o miejsce w składzie wymaga cierpliwości. Aaronson mówi z kolei, że chce nadal się rozwijać, zdobywać więcej bramek i notować asysty. Chwali też jakość oraz głębię kadry Leeds i podkreśla, że ambicje klubu czynią obecny moment ekscytującym.
Amerykanin może dostać szansę już w niedzielę, gdy Leeds podejmie Manchester United. W poprzednim sezonie trafił do siatki w domowym meczu z tym rywalem, zakończonym remisem 1:1. United przyjedzie na Elland Road pod wodzą Michaela Carricka, który znajduje się pod coraz większą presją.



