
Afera transferowa w La Liga: Barcelona i Julian Alvarez na celowniku federacji
Hiszpańska Federacja Piłkarska (RFEF) oficjalnie wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec FC Barcelony. To bezpośredni skutek skargi złożonej przez Atlético Madryt, które oskarżyło „Dumę Katalonii” o uporczywe nękanie Juliana Alvareza w celu wymuszenia transferu. Sprawa, o której jako pierwszy poinformował dziennik „Marca”, może mieć poważne konsekwencje dla obu stron.
Zgodnie z artykułem 93. regulaminu dyscyplinarnego RFEF, konsekwencje naruszenia przepisów mogą być dotkliwe. Wobec Barcelony rozważa się m.in. zamknięcie stadionu na trzy mecze lub dwa miesiące, odjęcie trzech punktów w tabeli La Liga, a nawet zakaz rejestrowania nowych zawodników przez kilka okienek transferowych. Z kolei sam Julian Alvarez, jeśli zostanie uznany za winnego złamania regulaminu, może zostać zawieszony na okres od miesiąca do dwóch lat lub otrzymać zakaz gry w minimum czterech spotkaniach. Co więcej, w przypadku zawieszenia, zawodnik byłby zobowiązany do wypłacenia odszkodowania swojemu obecnemu klubowi za niemożność korzystania z jego usług.
Atlético Madryt jest nieugięte i zapowiada walkę o sprawiedliwość przed organami krajowymi oraz FIFA. Klub ze stolicy Hiszpanii twierdzi, że od miesięcy monitorował nielegalne działania Barcelony. Obie strony otrzymały już prawo do złożenia wyjaśnień i przedstawienia linii obrony. Choć „Los Colchoneros” ryzykują utratę zawodnika w przypadku ewentualnych sporów prawnych, ich determinacja w ukróceniu praktyk Barcelony pozostaje niezłomna. Sytuacja ta może stać się jednym z największych skandali transferowych w ostatnich latach w hiszpańskim futbolu.



