
Allegri zapowiada ofensywną rewolucję: „Mogę wystawić czterech napastników”
Massimiliano Allegri nie krył frustracji po remisie Napoli z Romą. Jego zespół dwukrotnie obejmował dwubramkowe prowadzenie, później znów wyszedł na 3:2, ale rywale za każdym razem odrabiali straty. Napoli zdobyło 11. punkt w sezonie i po ośmiu kolejkach zajmuje dziewiąte miejsce. Roma ma 18 punktów i jest trzecia.
Trener gospodarzy był szczególnie zły z powodu czerwonej kartki, którą pokazał mu sędzia Andrea Colombo po interwencji arbitra technicznego. Allegri zapewniał, że nie powiedział nic, co uzasadniałoby odesłanie go na trybuny. Przypomniał też, że w poprzednim sezonie zapłacił 80 tys. euro kary, i żartował, że następnym razem nie będzie ruszał się z ławki. Skrytykował przy tym nierówne, jego zdaniem, traktowanie szkoleniowców.
Mimo rozczarowania wynikiem pochwalił drużynę za postawę, także w defensywie, i zapowiedział zmianę podejścia. „Od teraz chcę, żeby wszyscy grali ofensywnie. Jeśli będzie taka możliwość, wystawię nawet czterech napastników” – powiedział. Przyznał, że Kevin De Bruyne nie może grać w każdym spotkaniu, między innymi ze względu na konkurencję Stanislava Lobotki i Billy’ego Gilmoura.
Allegri podkreślił, że Rasmus Højlund miał trzy dobre okazje i dobrze pracował dla zespołu, a gole przyjdą, jeśli zachowa spokój. Kontuzjowanego Baddiashile’a Napoli ma ocenić w ciągu 48 godzin. Trener przeprosił za emocje i zaznaczył, że po 25 latach pracy również ma prawo popełniać błędy.