
Alvaro Morata na wylocie z Como. Wielki transfer czy desperacka ucieczka?
Kariera Alvaro Moraty znalazła się na kolejnym zakręcie. Choć hiszpański napastnik dopiero co dołączył do ekipy Como, klub Cesca Fabregasa już teraz aktywnie szuka sposobu na rozstanie z zawodnikiem. Powód jest prozaiczny: kadra zespołu jest zdecydowanie zbyt liczna, a wysokie zarobki 32-latka – sięgające 8,33 mln euro brutto rocznie – stanowią ogromne obciążenie dla budżetu.
Fabregas, dążąc do wzmocnienia linii ataku Moise Keanem, musi zwolnić miejsce w składzie. Como, chcąc przyspieszyć proces transferowy, zmieniło strategię: klub nie tylko dopuszcza możliwość wypożyczenia, ale jest również gotów partycypować w pokryciu części pensji piłkarza. To otwiera nowe furtki na rynku transferowym.
Na horyzoncie pojawiły się już pierwsze konkretne opcje. Włoskie media wskazują na Lazio, które desperacko poszukuje wzmocnień w ofensywie po fiasku negocjacji w sprawie innych celów. Równie interesującym kierunkiem wydaje się Atalanta Bergamo. Drużyna Gian Piero Gasperiniego potrzebuje wartościowej alternatywy dla Gianluki Scamakki, a logistyka przeprowadzki do Bergamo byłaby dla rodziny Moraty najmniej uciążliwa. Oprócz włoskich gigantów, zainteresowanie napastnikiem wyraziło hiszpańskie Deportivo La Coruña oraz bliżej nieokreślony klub z MLS.
Dla samego zawodnika, który w przeszłości reprezentował barwy Juventusu i Milanu, kluczowe będzie znalezienie miejsca, w którym odzyska regularność. Choć Como oczekiwało pierwotnie 10 milionów euro za definitywny transfer, obecna sytuacja finansowa wymusza elastyczność. Czy Morata zdecyduje się na powrót do Serie A, czy może wybierze egzotyczny kierunek? Najbliższe dni będą kluczowe dla przyszłości reprezentanta Hiszpanii.



