
Arteta studzi euforię: 'Dziewięciopunktowa przewaga to nic'!
Trener Arsenalu Mikel Arteta tonuje nastroje po imponującym 3:0 z Sunderlandem na Emirates Stadium, które powiększyło prowadzenie 'Kanonierów' nad Manchesterem City do dziewięciu punktów. Arsenal, który od 2004 roku czeka na mistrzowski tytuł Premier League, musi zachować koncentrację, zwłaszcza że w niedzielę City zmierzy się z Liverpoolem na Anfield – stadionie, gdzie goście wygrali tylko raz w 22 wizytach.
Arteta, pytany o znaczenie przewagi, odparł krótko: 'Nic. Musimy jeszcze wygrać tyle meczów, by osiągnąć cel. Nie skupiajmy się na tym, wykonaliśmy swoją robotę, teraz analizujemy i szykujemy się na Brentford w czwartek'. 'Kanonierzy' wygrali dwa ostatnie ligowe spotkania, a dublet dla Arsenalu zanotował Viktor Gyökeres. Hiszpan nie szczędził pochwał napastnikowi: 'To charakter, jakiego się spodziewaliśmy. Z tą koszulką idzie ogromna odpowiedzialność i oczekiwania. Podoba mi się jego skupienie na teraźniejszości, wola pomocy drużynie i konsekwencja w treningach, relacjach z kolegami oraz domaganiu się konkretnych podań'.
W środku tygodnia Arteta bronił stylu swojej ekipy, twierdząc, że Arsenal jest 'najbardziej ekscytującą drużyną w Europie' – z największą liczbą goli i czystszych kont. 'Słyszę przeciwne opinie tylko w Anglii, reszta Europy mówi inaczej. Podajcie mi nazwiska krytyków, pogadamy' – żartował. Mimo niedawnej porażki z Manchesterem United, nie obawia się kibiców: 'Oczekuję ich wsparcia jak cały sezon. Celujemy w Wembley'.
Przed Arsenalem pracowity okres: wyjazd do Brentford, czwarta runda Pucharu Anglii z Wigan Athletic, mecz z Wolves i derbowe starcie z Tottenhamem.



