
Błysk geniusza uratował Liverpool! Dramatyczny remis „The Reds” z Nottingham Forest
Liverpool uniknął kompromitacji na własnym stadionie, choć mecz z Nottingham Forest był dla podopiecznych Andoniego Iraoli drogą przez mękę. Spotkanie na Anfield zakończyło się remisem 2:2, a gospodarze musieli dwukrotnie odrabiać straty przeciwko świetnie zorganizowanej ekipie przyjezdnych.
Goście od początku realizowali plan defensywny, skutecznie kontrując faworytów. Już w 24. minucie prowadzenie dla Forest zapewnił Dan Ndoye. Liverpool starał się odpowiedzieć, jednak trafienie Floriana Wirtza nie zostało uznane – VAR dopatrzył się minimalnego spalonego Jeremiego Frimponga. Dopiero po godzinie gry Alexander Isak wyrównał wynik, wykorzystując precyzyjne zagranie Cody’ego Gakpo.
Kiedy wydawało się, że „The Reds” przejmą kontrolę, błąd popełnił Alisson, który w polu karnym sfaulował Neco Williamsa. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Morgan Gibbs-White, ponownie wyprowadzając gości na prowadzenie. Gdy nastroje na trybunach stawały się coraz bardziej nerwowe, sprawy w swoje ręce wziął Victor Munoz. W 82. minucie Hiszpan popisał się fenomenalnym uderzeniem z dystansu – piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki, ustalając wynik meczu.
Mimo miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki w końcowych minutach, Liverpool nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Dla Nottingham Forest wywiezienie punktu z Anfield to cenny sukces, natomiast Andoni Iraola musi wyciągnąć wnioski z defensywnej niefrasobliwości swojego zespołu, który wciąż szuka optymalnej formy w nowym zestawieniu personalnym.



