
Bolesna lekcja futbolu. Historyczna klęska Angielek w meczu z Hiszpanią
Reprezentacja Anglii kobiet przeżyła wczorajszego wieczoru prawdziwy koszmar. Podopieczne Sariny Wiegman, które do meczu na Majorce przystępowały z kompletem punktów w eliminacjach do przyszłorocznych Mistrzostw Świata, przegrały aż 0:4 z reprezentacją Hiszpanii. To najwyższa porażka „Lwic” od objęcia sterów przez holenderską trenerkę we wrześniu 2021 roku.
Stawka spotkania była ogromna – remis gwarantował Angielkom bezpośredni awans na turniej w Brazylii. Początek meczu nie zwiastował katastrofy, jednak po golu Patri Guijarro gra Angielek całkowicie się posypała. Hiszpanki, dominujące na boisku, bezlitośnie punktowały błędy rywalek. Dwa trafienia Alexii Putellas oraz gol Claudii Piny dopełniły dzieła zniszczenia. Defensywa Anglii, zazwyczaj monolityczna, tym razem była dziurawa jak sito, a bramkarka Hannah Hampton nie ustrzegła się kosztownych pomyłek.
Wynik 0:4 to dla Anglii najgorszy rezultat od 2009 roku, kiedy to w finale Euro uległy Niemkom 2:6. Porażka ta zmienia układ sił w grupie – to Hiszpanki są teraz o krok od bezpośredniej kwalifikacji. „Lwice”, dla których był to mecz o wszystko, muszą teraz liczyć na cud w ostatniej kolejce lub przygotować się na trudną ścieżkę barażową. Sarina Wiegman ma nad czym myśleć; jej zespół, który jeszcze w kwietniu na Wembley pokonał Hiszpanię 1:0, tym razem wyglądał na drużynę kompletnie bezradną wobec geniuszu światowych mistrzyń.



