
Powrót „Triple Espresso”. Czy USA zdominują Brazylię w wielkim rewanżu?
Reprezentacja USA kobiet (USWNT) staje przed wymagającym sprawdzianem. W najbliższą sobotę w São Paulo podopieczne Emmy Hayes zmierzą się z Brazylią w pierwszym z dwóch towarzyskich starć. To kluczowy etap przygotowań do jesiennych kwalifikacji do mistrzostw świata, a zarazem powrót Amerykanek do Brazylii po raz pierwszy od 2014 roku.
Najważniejszym punktem zgrupowania jest reaktywacja legendarnego ofensywnego trio, znanego jako „Triple Espresso”. Po przerwach macierzyńskich do składu wracają Mallory Swanson oraz Sophia Smith, które wraz z Trinity Rodman stworzyły w Paryżu zabójczą formację. Emma Hayes nie kryje entuzjazmu: „Nasza kofeina wróciła do domu” – żartowała menedżerka, podkreślając wagę celebrowania zawodniczek zarówno jako wybitnych piłkarek, jak i matek. Choć Hayes apeluje o cierpliwość w procesie ich pełnej reintegracji, debata o tym, czy trio odzyska dawną chemię, dominuje w amerykańskich mediach.
Amerykanki, mistrzynie olimpijskie z Paryża, muszą jednak zmierzyć się z wymagającym rywalem. Brazylijki, notowane na 6. miejscu w rankingu FIFA, słyną z niezwykle agresywnego pressingu, który, jak zauważa Hayes, pozwala rywalkom na zaledwie dwa-trzy podania przed skuteczną interwencją defensywną. Będzie to też test dla nowej hierarchii w bramce – o miejsce między słupkami rywalizują Phallon Tullis-Joyce oraz Claudia Dickey.
Pod nieobecność filarów defensywy, takich jak Naomi Girma czy Sam Coffey, szansę na pokazanie się otrzymają młodsze zawodniczki. Dla Hayes to idealna okazja, by sprawdzić, jak jej drużyna radzi sobie w trudnych warunkach wyjazdowych. W obliczu zbliżającego się mundialu w 2027 roku, każdy minutowy występ w tak wrogim środowisku jest dla Amerykanek bezcenny.



