
Cisza przed burzą w Manchesterze. Prezes City przerywa milczenie w sprawie 115 zarzutów
Khaldoon Al-Mubarak, prezes Manchesteru City, zapowiedział, że po ogłoszeniu werdyktu w sprawie 115 domniemanych naruszeń przepisów finansowych Premier League, klub wreszcie „opowie wszystko”. Od momentu postawienia zarzutów w lutym 2023 roku, nad „Obywatelami” wisi widmo poważnych sankcji, które mogą zaważyć na przyszłości jednego z najpotężniejszych klubów świata.
Choć niezależna komisja zakończyła przesłuchania w grudniu 2024 roku, środowisko piłkarskie wciąż czeka na ostateczną decyzję. Przez ponad 18 miesięcy klub konsekwentnie utrzymuje, że jest niewinny, a Al-Mubarak unikał publicznych deklaracji, zasłaniając się toczącym się procesem prawnym. „Bądźmy konsekwentni – dopóki nie ma wyroku, nie mogę wiele powiedzieć. Kiedy jednak zapadnie decyzja, uwierzcie mi, powiem wszystko to, co chciałem przekazać przez ostatnie trzy lata” – zadeklarował prezes w swoim wywiadzie podsumowującym sezon.
Prezes odniósł się również do spekulacji na temat potencjalnej sprzedaży klubu. Al-Mubarak podkreślił, że właściciele pozostają w pełni zaangażowani w projekt, nazywając Manchester City „klejnotem”, którego nie zamierzają się pozbywać. „Nie ma zamiaru sprzedaży. Chcemy dalej się rozwijać, ponieważ uważamy, że to piękny biznes. Piłka nożna to szczyt sportowej rozrywki” – dodał.
Sprawa 115 zarzutów pozostaje największą zagadką angielskiego futbolu ostatnich lat. Ewentualny wyrok skazujący może przynieść bezprecedensowe kary, zmieniając układ sił w Premier League na lata. Obecnie jednak wszyscy – od kibiców po władze ligi – pozostają w stanie wyczekiwania na ruch niezależnej komisji.



