
Brazylijska rewolucja Ancelottiego: „Canarinhos” budują potęgę na wzór Hiszpanii i Argentyny
Po rozczarowującym występie na mundialu w 2026 roku, brazylijska federacja piłkarska (CBF) postanowiła przeprowadzić gruntowną przebudowę kadry. Za sterami projektu pozostaje Carlo Ancelotti, który otrzymał mandat zaufania aż do 2030 roku. Włoski szkoleniowiec stanął przed niełatwym zadaniem: musi odbudować zespół niemal od podstaw, odchodząc od ery „starej gwardii” na rzecz młodej generacji.
Z reprezentacją pożegnali się m.in. Neymar, Casemiro, Danilo i Fabinho, co wymusza zmianę hierarchii. Nowy kręgosłup kadry mają tworzyć Éder Militão, Gabriel Magalhães, Bruno Guimarães, Raphinha oraz Vinícius Júnior. To właśnie Guimarães ma w przyszłości przejąć opaskę kapitana. Ancelotti stawia na stabilizację i młodość – średnia wieku nowej drużyny oscyluje wokół 26 lat, a w odwodzie czekają wielkie talenty, takie jak Endrick czy Estevao.
Brazylijczycy otwarcie przyznają, że inspiracją dla nich są sukcesy Hiszpanii i Argentyny. Obie te reprezentacje przeszły przez kryzysy, by po latach budowania długofalowych projektów wrócić na szczyt. CBF chce skopiować ten model, wprowadzając ujednolicony system szkolenia od najmłodszych roczników, co ma ułatwić przejście do dorosłej kadry. Celem nie jest sukces „na już” – federacja studzi nastroje, wskazując, że realnym punktem docelowym dla odrodzonej Brazylii jest mundial w 2030 roku. Pod wodzą prezesa Samira Xauda, Brazylia dąży do profesjonalizacji struktur, próbując zmienić kulturę piłkarską w kraju, w którym presja na natychmiastowe wyniki od lat hamowała rozwój talentów.



