
Bunt w Como: „Jeśli chcecie nas ukarać, to śmiało”. Prezydent klubu rzuca rękawicę UEFA
Mirwan Suwarso, prezydent rewelacji włoskiej Serie A, klubu Como 1907, przedstawił niezwykle ambitną wizję przyszłości. W wywiadzie dla podcastu „Business of Sport” Suwarso jasno zadeklarował, że nie zamierza podporządkowywać strategii klubu rygorystycznym przepisom Finansowego Fair Play UEFA. „Nie potrzebuję UEFA, by pouczała mnie o finansach. Jeśli chcecie nas ukarać, to śmiało. To tylko jedna z przeszkód, które musimy pokonać” – stwierdził bez ogródek.
Suwarso chce uczynić z Como globalną markę, porównując ambicje klubu do statusu Los Angeles Lakers. Jego plan wykracza poza ramy sportowe – chce przekształcić Como w destynację turystyki sportowej, wykorzystując malownicze położenie miasta. Aby zrealizować ten cel, klub pod wodzą Cesca Fàbregasa prowadzi niezwykle agresywną politykę transferową. Włoski klub odrzuca gigantyczne oferty za swoje gwiazdy: przykładowo, za Assane Diao odrzucono propozycję 60 mln euro, a Martina Baturinę wyceniono na 75 mln euro, mimo że sprowadzono go za ułamek tej kwoty.
Takie podejście ma zapewnić Como kadrę gotową na rywalizację z europejską elitą w Lidze Mistrzów. Suwarso nie ukrywa, że marzy o starciach z Realem Madryt czy Barceloną, jednocześnie planując budowę nowego, butikowego stadionu na 15 tysięcy widzów, który ma powstać do 2027 roku. Choć otwarta konfrontacja z władzami europejskiego futbolu jest ryzykowna, prezydent Como pozostaje nieugięty. Jego „bunt” i bezkompromisowe podejście do budowy potęgi sprawiają, że klub z Lombardii staje się jednym z najbardziej intrygujących projektów w europejskiej piłce.



