
Były gwiazdor West Hamu: London Stadium to niesamowite miejsce, kibice muszą to polubić!
Przenosiny West Hamu z kultowego Upton Park na London Stadium w 2016 roku wstrząsnęły kibicami Młotów. Były napastnik klubu Marlon Harewood w rozmowie z GOAL wyjaśnia jednak, dlaczego nowy dom – dawny stadion olimpijski z 2012 roku – może stać się „niesamowitym miejscem”. Fani, zarówno gospodarzy, jak i przyjezdnych, wciąż narzekają na tę arenę, ale obiekt spełnia kluczowe wymogi ambitnego klubu z East Endu.
West Ham nie poniósł kosztów budowy, płacąc jedynie symboliczny czynsz w ramach projektu dziedzictwa po Igrzyskach Olimpijskich. Pojemność 62,5 tysiąca miejsc przyciąga tłumy i dodatkowe przychody, choć wysuwany tor lekkoatletyczny oddala kibiców od boiska, utrudniając stworzenie klaustrofobicznej atmosfery Upton Park. Mimo to Harewood wzywa do akceptacji nowej ery: „Nie da się odtworzyć historii Boleyn Ground. Ale trzeba uczynić London Stadium własnym. Zwłaszcza z 55-60 tysiącami kibiców na trybunach co tydzień. To najlepsze miejsce dla West Hamu od lat”.
Minęło już dziewięć-dziesięć lat od przeprowadzki. „Kibice są niesamowici, gdy się rozkręcą. Zapomnijcie o stadionie, skupcie się na zespole. Nie odejdziecie stąd szybko” – podkreśla Harewood. Przykładem jest triumf w Lidze Konferencji 2023 roku i mecze z Sevillą – „atmosfera elektryzująca, więcej fanów niż pomieściłby Upton Park”.
Obecnie West Ham walczy o utrzymanie w Premier League, zajmując miejsce w strefie spadkowej. Najbliższy mecz to wyjazd do Aston Villi, a 5 kwietnia w ćwierćfinale Pucharu Anglii podejmą Leeds na własnym stadionie. Czas, by London Stadium stał się fortecą.



