
Chaos na Anfield! Iraola wściekły na sędziów technicznych po remisie z Nottingham Forest
Andoni Iraola, następca Arne Slota na ławce trenerskiej Liverpoolu, nie krył ogromnej frustracji po sobotnim remisie 2:2 z Nottingham Forest. Baskański szkoleniowiec wprost zaatakował zespół sędziowski, wskazując na fatalną wpadkę techniczną, która uniemożliwiła mu przeprowadzenie kluczowych zmian w krytycznym momencie meczu.
Przy stanie 1:1 Iraola zamierzał wprowadzić na boisko Ryana Gravenbercha, Kostasa Tsimikasa oraz Rio Ngumohę. Choć piłka trzykrotnie opuszczała plac gry, czwarty arbiter Tim Robinson nie potrafił sprawnie przeprowadzić procedury przez awarię tablicy elektronicznej. Gdy gra została wznowiona, Nottingham Forest natychmiast wywalczyło rzut karny po starciu Alissona z Williamsem, co wyprowadziło gości na prowadzenie. Iraola był wściekły: „Profesjonalny sędzia techniczny nie może potrzebować trzech minut na zmianę. To niedopuszczalne na tym poziomie”. Hiszpan zakwestionował również samą decyzję o rzucie karnym, twierdząc, że kontakt był nieistotny i nastąpił już po zakończeniu akcji.
Sytuację skomentował legenda klubu, Steven Gerrard, który pełnił rolę eksperta. Choć były kapitan „The Reds” uznał decyzję o karnym za słuszną, przyznał rację trenerowi w kwestii pracy arbitrów. „W dzisiejszych czasach, przy takiej technologii, czekanie trzy minuty na potrójną zmianę jest kuriozalne” – przyznał Gerrard. Dla Liverpoolu to kolejny bolesny remis po inauguracji z Newcastle, co sprawia, że Iraola wciąż szuka pierwszego zwycięstwa w nowej roli, a presja na Anfield rośnie z każdym meczem.



