
Chelsea stawia zaporową cenę za Neto. Giganci Premier League muszą głębiej sięgnąć do kieszeni
Chelsea FC wysłała jasny sygnał do Manchesteru City oraz Liverpoolu: Pedro Neto nie odejdzie ze Stamford Bridge za bezcen. „The Blues” uważnie obserwują szalejącą inflację na rynku transferowym, co bezpośrednio przekłada się na wycenę portugalskiego skrzydłowego. Londyński klub nie znajduje się pod presją finansową, więc zamierza wykorzystać obecne trendy, by zmaksymalizować zysk z ewentualnej sprzedaży 26-latka.
Kluczowym argumentem dla włodarzy Chelsea są wyceny innych gwiazd ofensywy w Europie. Sytuacja Bradleya Barcoli, którego PSG wycenia na 90 milionów euro, czy ogromne kwoty oscylujące wokół transferu Yana Diomande (gdzie oferty rzędu 90 mln euro plus bonusy są odrzucane), wyznaczyły nowy, bardzo wysoki punkt odniesienia. Chelsea zamierza dostosować swoje oczekiwania do tych „nowych standardów”, co czyni Neto jednym z najdroższych celów na liście życzeń angielskich gigantów.
Sytuację dodatkowo komplikuje zainteresowanie ze strony klubów Saudi Pro League, co daje Chelsea silną kartę przetargową w negocjacjach. Choć Pedro Neto był kluczową postacią w planach taktycznych Enzo Mareski, zawodnik obecnie skupia się na regeneracji po trudnym sezonie i nie dołączył do drużyny w trakcie tournée po Australii. Mimo łączących go z odejściem spekulacji, Chelsea pozostaje w komfortowej pozycji negocjacyjnej. Zarówno „The Citizens”, jak i „The Reds” muszą przygotować się na rekordowe wydatki, jeśli rzeczywiście chcą sprowadzić Portugalczyka na swoje stadiony. Zapowiada się gorące lato, w którym rynek transferowy skrzydłowych zostanie poddany ostatecznej próbie sił.



