
De Zerbi zmienia zdanie! Gotowy na natychmiastowe ratowanie Tottenhamu przed spadkiem
Roberto De Zerbi dokonał sensacyjnego zwrotu i jest otwarty na natychmiastowe objęcie roli głównego trenera Tottenhamu Hotspur. Po zwolnieniu Igora Tudora zaledwie po siedmiu meczach (44 dniach pracy), londyński klub desperacko szuka następcy. Spurs, pogrążeni w kryzysie, oferują Włochowi długoterminowy, pięcioletni kontrakt, by uniknąć spadku z Premier League po raz pierwszy od 1977 roku. Koguty zajmują miejsce tuż nad strefą spadkową – zaledwie jeden punkt przewagi przy siedmiu kolejkach do końca.
De Zerbi, wolny od lutego po odejściu z Olympique Marsylia, początkowo planował czekać do lata, ale pokusa powrotu do Premier League skłoniła go do zmiany planów. Według Sky Italia, Włoch jest gotów wejść do akcji w decydującym finiszu sezonu. Choć Mauricio Pochettino pozostaje faworytem władz klubu, jego zobowiązania z reprezentacją USA uniemożliwiają szybką nominację. Tottenham szuka trzeciego trenera w chaotycznym sezonie, desperacko pragnąc stałego rozwiązania po Tudorze.
Styl De Zerbiego – atrakcyjny, oparty na posiadaniu piłki – przyniósł sukcesy, jak awans Brighton do Europy. Jednak jego nominacje w trakcie sezonu budzą wątpliwości: w Brighton nie wygrał pierwszych pięciu meczów, podobnie w Palermo i Benevento. Mimo to ceniony jest za taktyczną innowacyjność.
Kontrowersje wybuchły wśród kibiców. Grupy takie jak Proud Lilywhites, Women of the Lane i Spurs Reach ostro protestują z powodu wsparcia De Zerbiego dla Masona Greenwooda w Marsylii. Proud Lilywhites oświadczyli: „Gdy ktoś publicznie broni gracza jak Greenwood, bagatelizując powagę sprawy, to ma znaczenie. Żądamy odpowiedzialności i przywództwa zgodnego z wartościami klubu. Nie dla De Zerbiego". Women of the Lane dodali, że komentarze Włocha budzą „poważne wątpliwości co do osądu i przywództwa".
Najbliższy test to wyjazd do Sunderlandu 12 kwietnia – porażka może zepchnąć Spurs do trójki spadkowej. Jeśli De Zerbi dojdzie do porozumienia, czeka go brutalny debiut z zespołem bez pewności siebie. Zarząd musi nie tylko walczyć na boisku, ale i przekonać rozczarowanych fanów.



