
Dlaczego Salah ma pakować walizki z Liverpoolu, a Slot i Hughes zostają? Kibice wściekli!
Wśród fanów Liverpoolu narasta gorąca debata: dlaczego to Mohamed Salah jest wskazywany jako ten, który powinien odejść z Anfield, a nie nowy menedżer Arne Slot czy członek sztabu szkoleniowego? Pytanie to, które zyskało viralową popularność w mediach społecznościowych, odbija się szerokim echem po słabszych występach The Reds w ostatnich meczach Premier League.
Salah, egipski król strzelców, kończy kontrakt w czerwcu 2025 roku. W minionym sezonie zaliczył 31 goli i 18 asyst, prowadząc Liverpool do mistrzostwa. Pod wodzą Arnego Slota, który zastąpił Jürgena Kloppa latem, Egipcjanin nadal błyszczy – ma już 8 bramek w tym sezonie. Mimo to, po porażkach z Nottingham Forest i Evertonem, kibice coraz częściej obwiniają 32-latka o brak skuteczności w kluczowych momentach. Plotki o transferze do saudyjskiego Al-Hilal czy nawet PSG nie cichną, podsycane ofertami z Bliskiego Wschodu wartymi ponad 150 mln euro.
Dlaczego nie Slot? Holender zaczął przygodę z Liverpoolem obiecująco – lider tabela po 10 kolejkach, z defensywą na poziomie. Krytycy wskazują jednak na taktyczne błędy w dużych meczach. A Hughes? Chodzi prawdopodobnie o Roba Hughesa, asystenta w sztabie Slota, odpowiedzialnego za analizę wideo. Fani pytają: skoro Salah ciągnie ofensywę, dlaczego obarczać go winą za problemy zespołu?
To klasyczny przypadek 'scapegoatingu' w futbolu. Liverpool musi szybko zareagować – przed derbami z Manchesterem United. Czy Salah przedłuży kontrakt, czy pożegna się jako legenda? Czas pokaże, ale pytanie kibiców trafia w sedno kryzysu tożsamości The Reds.



