
El Clásico w Supercopa: Barcelona faworytem w arcymeczu z Realem w Arabii Saudyjskiej!
Po raz czwarty z rzędu Barcelona i Real Madryt zmierzą się w Arabii Saudyjskiej o Puchar Superpucharu Hiszpanii (Supercopa de España). To już 12. sezon, w którym te giganty walczą w tej rywalizacji – łącznie ich 19. spotkanie, pamiętając o dawnych dwumeczowych finałach. Real prowadzi w bezpośrednich starciach z 10 zwycięstwami i kilkoma remisami, ale Katalończycy są najskuteczniejsi w historii turnieju z 15 trofeami, o dwa więcej niż rywale z Madrytu. Ostatnio wygrane dzielą się po równo, więc podopieczni Hansiego Flicka muszą przerwać tę passę, by umocnić dominację.
Sytuacja Xabiego Alonso, trenera Realu, jest napięta – od miesiąca media spekulują o jego przyszłości, zależnej od wyników. Superpuchar nie jest priorytetem dla takich potęg, ale dla 44-latka to mecz o być albo nie być. Los Blancos wygrali ostatnie pięć spotkań we wszystkich rozgrywkach, lecz nie przekonują: ledwo pokonali Alavés, wystraszył ich trzecioligowy CF Talavera w Pucharze Króla, a w półfinale Supercopa też było ciężko.
Wielka nowina: Kylian Mbappé, który nie grał jeszcze w 2026 roku, poleciał do Arabii i jest do dyspozycji. Pewne absencje Realu to Éder Militão i Brahim Díaz (gra w Pucharze Narodów Afryki z Marokiem). Niepewni: Antonio Rüdiger, Raúl Asencio i Rodrygo po urazach z semi. Barcelona ma problemy w obronie bez Andreasa Christensena i Ronald Araújo, Marc-André ter Stegen miał alarm w treningu, a Gavi wraca za kilka tygodni. Lamine Yamal, z 3 golami i 2 asystami przeciw Realowi, zacznie w pierwszym składzie, Fermín López (5 udziałów przy golach w 2026) też chce zabłysnąć. Joan García może być kluczem w bramce.
Vinícius Júnior musi przejąć pałeczkę przy niepewnych kolegach, Aurélien Tchouaméni wesprze obronę, a Thibaut Courtois pewnie będzie musiał interweniować. Barca przedłużyła passę do 9 wygranych po 5:0 w semi – to oni są faworytami do trofeum.



