
Ferland Mendy zostaje w Madrycie. Real nie wywiera presji na kontuzjowanym obrońcy
Sytuacja kadrowa na lewej obronie Realu Madryt pozostaje tematem dyskusji, jednak klub z Santiago Bernabeu wykazuje się dużą klasą wobec Ferlanda Mendy’ego. Francuz, który w maju przeszedł operację po zerwaniu mięśnia dwugłowego, robi postępy w rehabilitacji. Choć niektóre media spekulowały o rocznej przerwie w grze, otoczenie zawodnika dementuje te doniesienia, a sztab medyczny „Królewskich” przewiduje powrót piłkarza do treningów z grupą już we wrześniu.
Choć po sprowadzeniu Marca Cucurelli w Madrycie panuje spory tłok na lewej flance, władze klubu nie zamierzają wypychać Mendy’ego z drużyny. Mimo że zawodnik jest obecnie trzecim wyborem na tej pozycji, Real nie wywiera na nim żadnej presji transferowej. „Los Blancos” szanują kontrakt obowiązujący do 2028 roku i zdają sobie sprawę, że w obliczu długiej przerwy w grze znalezienie nowego pracodawcy dla Francuza byłoby zadaniem karkołomnym.
Sam Mendy nie myśli o odejściu. Zawodnik jest szczęśliwy w Madrycie i wierzy, że po odzyskaniu pełnej sprawności ponownie stanie się kluczowym elementem defensywy, szczególnie w meczach o najwyższą stawkę. Jego priorytetem jest przekonanie do siebie sztabu szkoleniowego, który ceni jego walory defensywne. Real Madryt pozostaje otwarty na rozmowy, jeśli sam piłkarz wyrazi chęć zmiany otoczenia, jednak dopóki tak się nie stanie, klub zamierza w pełni wspierać swojego obrońcę w powrocie do zdrowia.



