
Francja rozbiła Belgię po niesamowitym zrywie. Cztery gole w 14 minut
Francja pokonała Belgię 4:1 na Stade de France i umocniła się na szczycie grupy 1 Ligi Narodów. Zespół Zinedine’a Zidane’a przegrywał przez ponad godzinę, ale w końcówce zdobył cztery bramki w zaledwie 14 minut.
Gospodarze od początku naciskali. Ousmane Dembélé już w pierwszej minucie oddał strzał tuż obok słupka, a Maarten Vandevoordt musiał interweniować między innymi po uderzeniu Bradleya Barcoli. Belgowie byli jednak groźni w kontratakach i w 35. minucie objęli prowadzenie. Romeo Lavia posłał precyzyjne podanie do Dodiego Lukebakio, który pokonał Guillaume’a Restesa mocnym strzałem w górny róg.
Po przerwie Francja nadal szukała wyrównania, lecz długo nie potrafiła sforsować defensywy rywali. Przełom przyniosły zmiany Zidane’a. W 77. minucie rezerwowy Désiré Doué wykorzystał podanie Lucasa Da Cunhi i trafił do siatki. Cztery minuty później Michael Olise zagrał do Rayana Cherkiego, który doprowadził do zmiany wyniku na 2:1.
W 88. minucie Olise podwyższył prowadzenie po efektownej, kombinacyjnej akcji z Doué. W doliczonym czasie gry ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem po podaniu młodego Francuza. Dla Doué był to czwarty gol w 19. występie w seniorskiej reprezentacji.
Francja ma 10 punktów i prowadzi w grupie. Belgia z sześcioma punktami zajmuje trzecie miejsce, za drugimi Włochami (7). W listopadzie Francuzi zagrają na wyjeździe z Italią, a następnie podejmą Turcję. Belgów czekają mecze z Turcją i Włochami.



