
Frank pod ostrzałem: Tottenham w tarapatach przed starciem z Dortmundem
Tottenham Hotspur zmierzy się u siebie z Borussią Dortmund w siódmej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Obie drużyny mają po tyle samo punktów, a Thomas Frank desperacko próbuje odwrócić złą passę, by uratować swoją posadę. To pierwsze starcie tych ekip od 2019 roku, kiedy Spurs wygrali 1:0 na wyjeździe w Champions League.
Koguty zmagają się z plagą kontuzji i zawieszeń. Frank potwierdził, że João Palhinha dołączył do listy poszkodowanych obok Mohammeda Kudusa, Rodriga Bentancura i Pape'a Sarra. Micky van de Ven odpada przez pauzę, co osłabia obronę. W Dortmundzie jedynym zmartwieniem jest Marcel Sabitzer, który wróci dopiero za miesiąc.
Tottenham ma problemy z kreowaniem okazji – zaledwie 10,7 oczekiwanych goli (xG), co daje 17. miejsce w rozgrywkach. Ostatnie 3:0 ze Slavią Praga (dwa rzuty karne i samobój Davida Zimy) nie oddaje dominacji. Dortmund z kolei błyszczy w ataku (3,2 gola na mecz – najlepszy wynik), ale obrona kuleje (2,2 gola straconego na mecz, 26. miejsce). Ich ostatnie zwycięstwo nad Spurs to 2:1 z 2016 roku w Lidze Europy.
Powrót Dominica Solanke może być kluczem – Anglik, z Richarlisonem kontuzjowanym, jeszcze nie grał w LM, ale w poprzednim sezonie EL zaliczył 9 goli i asyst w 8 meczach. Słaba forma domowa Tottenhamu (piętą piętą Achillesa) daje BVB szansę. Prognozujemy wąskie 1:0 dla Niemców.



