
Gattuso przed szlagierem z Bośnią: 'Zero różnicy z Walią, Dimarco? Sami sobie strzeliliśmy w stopę!'
Gennaro Gattuso, selekcjoner reprezentacji Włoch, udzielił obszernego wywiadu stacji Sky przed finałem barażu o awans na mistrzostwa świata 2026 z Bośnią i Hercegowiną. Włochy, nieobecne na dwóch poprzednich Mundialach (2018 i 2022), walczą o powrót na światowy czempionat. 'Kto gra w piłkę, żyje dla takich nocy. Czujemy napięcie, to dobrze. Dużo w grze, potrzebujemy energii' – podkreślił 'Rino'.
Trener bagatelizował porównania z półfinałowym rywalem, Walią: 'Nie ma różnicy między Bośnią a Walią, to tylko głupie kontrowersje. Zawodnicy to wiedzą. Dimarco spisał się dobrze, ale byliśmy głupi, strzelając sobie w stopę'. Odniósł się też do Edina Dzeko, napastnika Bośni: 'Rzadko się mylę w piłce. Chciałem go zabrać z Hajduka do Hajduka Split, jesteśmy przyjaciółmi. To wielki champion'.
Gattuso chwalił poprawę zespołu po siedmiu miesiącach: 'Byliśmy krusi, traciliśmy głupie gole. Teraz jesteśmy solidniejsi, mniej błyszczący, ale praktyczni. Historia Włoch pokazuje, że z determinacją i zadziornością osiągamy cuda'. O boisku w Zenicy: 'Nie wymówka. Jeśli jest złe, to dla obu stron. Słabi narzekają'.
Szanuje trenera Bośni, Sergeja Barbareza: 'Wielki pokerzysta, cwany lis. Bośnia to fizyczna, jakościowa drużyna z odważną młodzieżą'. Nie ujawnił składu: 'Esposito czy Retegui? Zobaczymy, nie chcę dawać przewagi'. Jeśli porażka? 'Rozczarowanie, biorę odpowiedzialność. Ale skupmy się na jutrze'. Podkreślił jedność grupy i zaangażowanie graczy jak Di Lorenzo czy Zaccagni. Włochy muszą być perfekcyjne przeciw 'mieszance siły i techniki' Bośniaków.



